„— Bronimy wycinki. Nie masz pojęcia, jak Niemcy trzebią drzewostan. Na to nie możemy pozwolić. Poza tym droga na Wilno. Tędy idą pociągi do Rosji, „nach Moskau". Trzeba czasami który zatrzymać. Roboty dosyć, nie możemy uskarżać się na brak zajęcia . Mów teraz Leszko, co u ciebie
Co u mnie Tyle się nazbierało, nie wiadomo od czego zacząć, na czym skończyć, trudno mówić o sobie. To samo z Kazikiem. Zginął jego brat, zginęli rodzice. Jakoś tak zaczynamy omijać i nasz dom rozbity przez wojnę, i nasze osobiste życie, za bolesne to wszystko. Przerywa nam zresztą siwa pani. Wniosła coś do jedzenia, ale nie wiem, co to jest, nie zwracam na to uwagi. Kiedy wyszła, Kazik ni z tego, ni z owego, zaczyna nucić naszą dawną piosenkę
... Jedzie w las ułan, krew mu cieknie z ran, a kalina jak matula, swymi liśćmi go utula, ach, umierać żal...
— Leszko, pamiętasz Śpiewałaś coś takiego w naszym ostatnim maju. Czy myśleliśmy wtedy, że nasza młodość zapłacze się w wojnę Mów, jak wyglądają nasze stare miejsca
Muszę improwizować, bo nie byłam do tej pory w żadnym warszawskim parku. Nie miałam czasu, nie chciałam odgrzebywać wspomnień. Łazienki zresztą są w dzielnicy niemieckiej — tylko „fur Deutsche". Pomnik Szopena zdjęty jeszcze w 1940 roku. Przetopiono go na kule. Ogród Saski .roi się od obcych mundurów, rozwrzeszczany chłopcami z Hitlerjugend. Park Paderewskiego — to samo. Pytasz o dom akademicki na placu Narutowicza Kwaterują tam Niemcy, gestapo. Pytasz o uniwersytet Są tam Niem“(16)
<<<< Lato roku 1945
|
Laptopy |praca dorywcza |balustrady ze stali nierdzewnej